Na pierwszy rzut oka ślady wyglądały jak resztki błota lub zaschniętego kurzu. Jednak nawet po przetarciu wilgotną ściereczką – nie znikały. Zauważyłem, że z dnia na dzień ciemnych kropek przybywało, a podłoga wokół nich zaczęła się delikatnie unosić i odkształcać. Wtedy przyszło mi do głowy: „To może być wilgoć… albo coś gorszego”.
Prawdziwe odkrycie: inwazja… owadów?
Po zdjęciu jednej z płytek zauważyłem coś, co przyprawiło mnie o gęsią skórkę – mikroskopijne larwy owadów poruszały się tuż pod nią, jakby mieszkały tam od miesięcy. Okazało się, że do mojej łazienki przedostały się rybiki cukrowe, które uwielbiają wilgoć, ciemność i ciepło. To małe, srebrzyste insekty, które zazwyczaj są nieszkodliwe, ale ich obecność wskazuje na poważny problem z zawilgoceniem i szczelnością podłogi.
