„Dobrze” – powiedziałam. „Będę w piątek wieczorem”. I byłam. Przyjechałam krótko po siódmej.
Moja macocha zamknęła mnie, żebym nie mogła być na jej ślubie z moim ojcem – ale nie wzięła pod uwagę jednego małego szczegółu, który zmienił wszystko


„Dobrze” – powiedziałam. „Będę w piątek wieczorem”. I byłam. Przyjechałam krótko po siódmej.