„Och, to pewnie gumka do włosów, kochanie” – powiedziała. „Puść mnie do Leny. Zaraz wracam”.
Moja żona zaczęła wracać do domu po godzinie 21:00 z dziwnymi śladami na nadgarstkach – więc pewnego wieczoru pojawiłem się w jej biurze bez zapowiedzi


„Och, to pewnie gumka do włosów, kochanie” – powiedziała. „Puść mnie do Leny. Zaraz wracam”.