Zniknęła. Natychmiast.
Na pogrzebie czarne parasole rozkwitły niczym zwiędłe kwiaty. Stałam między Liamem a Joshem. Żaden z nich nie trzymał mnie za rękę. Nie płakałam.
To sprawiło, że zrobiło mi się „zimno”. Nikt nie widział, jak zaciskałam pięści i jak paznokcie krwawiły mi w dłonie.
