Kiedy wyjaśniła lekarzowi, co się dzieje, zalecił jej natychmiastowe udanie się na pogotowie, jeśli objawy powrócą. Ponieważ jednak nie odczuwała już znaczącego dyskomfortu, natychmiastowe leczenie nie wydawało się konieczne. Nikki pozostała więc w szpitalu, aby dokończyć umówioną wizytę.
Zawał serca w wieku 46 lat: historia Nikki i zbagatelizowane objawy
