Ten ostatni, czerwony ze złości i zażenowania, wykrzyknął: „Jak śmiesz?”
Przed firmowym przyjęciem świątecznym napisałam zabawną wiadomość na piersi mojego męża i otrzymałam niespodziewaną odpowiedź.


Ten ostatni, czerwony ze złości i zażenowania, wykrzyknął: „Jak śmiesz?”