Mój notatnik był pełen dań, które razem przygotowywaliśmy: gulaszy, pieczonych ryb, pieczonych warzyw, domowych sosów do makaronu, a nawet deserów, takich jak chleb bananowy. Za każdym razem, gdy kończyliśmy posiłek, zapisywałam, jak go zrobiliśmy. Zadawałam pytania, próbowałam nowych rzeczy. Kiedy nie gotowałam, myślałam o tym. Po raz pierwszy w życiu miałam coś, co wydawało mi się moim własnym, wyjątkowym darem.
Wychowałem się w bardzo biedzie.
