Po ślubie María często pytała Javiera, czy mogliby odwiedzić jej ojca na wsi. Marzyła o powrocie do domu, choćby na kilka dni, aby zobaczyć mężczyznę, który wychował ją z tak wielkim poświęceniem.
Ale Javier zbywał każdą prośbę.
„Po co tam jechać?” – prychnął. „Tylko kurz, pola i zacofana gadka. Nic ciekawego dla mnie”.
