Nosiciel wkładał jeden z nich do kieszeni marynarki, dodawał kroplę wody i wsuwał łodygę kwiatka do środka. Było to dyskretne, pomysłowe i niezwykle stylowe. Kwiat pozostał świeży przez cały wieczór, a wygląd dżentelmena emanował elegancją.
To, co znalazłam w szafie mojej babci, przeniosło mnie do zapomnianej ery elegancji
