Zasuwę zdjęto. Kiedy wieko trumny uniosło się, wszyscy byli oszołomieni. Na twarzy Eleny wciąż widać było dwie smugi łez. Jej oczy były przymknięte, kąciki rzęs mokre, jakby przed chwilą płakała. Anna Pietrowna wybuchnęła płaczem, uklękła obok trumny, chwyciła synową za rękę, a jej głos drżał:
Trumna nie do podniesienia
