Ta historia, choć zabawna, przypomina nam o jednym istotnym punkcie: wspólne mieszkanie, nawet z bardzo różnymi osobowościami, można zorganizować z odrobiną humoru i sporą dawką wyobraźni. Nie ma co się unosić; czasem wystarczy odrobina kreatywności, by przekazać przesłanie.
A jeśli Ty też masz sąsiada, który jest trochę zbyt „ekspresyjny”, zainspiruj się Camille: odrobina śmiałości, odrobina psoty… i mnóstwo flamingów.
Ciągle wieszała bieliznę tuż przed oknem mojego syna
