„Bądźmy szczerzy” – kontynuuje, precyzyjnie składając serwetkę. „Twoja strona rodziny nie ma tak naprawdę dziedzictwa. Nie jesteś… no cóż, nie jesteś typem kobiety, która przekazuje rzeczy w ten sposób. To należy do nas. Tam, gdzie to naprawdę ważne”.
Moja teściowa żąda, żebym oddał jej pierścionek zaręczynowy, bo „pochodzi on z jej strony rodziny”
