Dzisiejsze zajęcia – oznajmił pan Whitman głosem pełnym protekcjonalności. – Zbadamy temat, który pozwoli odróżnić prawdziwie utalentowanych od tych, którzy, powiedzmy, znaleźli się tu przez pomyłkę. Jego wzrok wymownie skupił się na Marcusie, który stał w milczeniu w trzecim rzędzie, a jego ciemne oczy wpatrywały się w pusty zeszyt przed nim.
Profesor powiedział czarnoskóremu studentowi: „Rozwiąż to równanie, a moja pensja będzie twoja” – Co się stało…
