Po śnie posprzątałam strefę katastrofy. Zrobiłam pranie. Wyszorowałam naczynia. Ugotowałam zapiekankę na powrót Lili. Stopy mnie bolały, ale serce płonęło. To były wspomnienia, które chowasz głęboko w duszy.
Opiekowałam się wnukiem przez weekend — a potem moja synowa wręczyła mi rachunek za „koszty utrzymania”
