Poza tym, to, że ojciec mówi ci, co masz robić, nie wydaje mi się zbyt męskie. W tym momencie nawet nie wierzę, że są seksistami. Założyli kolejną nową religię, a ja nie wiem, o co w niej chodzi. Proces trwa, ale jak dotąd wszystko przemawia na moją korzyść. Mój mąż i jego ojciec desperacko chcą uchodzić za odpowiedzialnych. Ale trudno to osiągnąć, kiedy nie ma się pracy.
Mój teść mówi, że jestem leniwa, bo chcę mieć cesarskie cięcie, a mój mąż to słyszy, ale po operacji potajemnie…
