Sala sądowa zamarła. Słowa zawisły ciężko w powietrzu. Rodzina ofiary z niedowierzaniem sapnęła.
Młotek sędziego Hensleya zagrzmiał. „Dość”. Jego głos rozbrzmiał echem w sali. „Nie będziesz drwił z ofiar na mojej sali sądowej”.

Sala sądowa zamarła. Słowa zawisły ciężko w powietrzu. Rodzina ofiary z niedowierzaniem sapnęła.
Młotek sędziego Hensleya zagrzmiał. „Dość”. Jego głos rozbrzmiał echem w sali. „Nie będziesz drwił z ofiar na mojej sali sądowej”.