Rzuciła cię, bo próbowałeś wpędzić ją w poczucie winy za to, że jest szczęśliwa. Wtedy Tara popełniła swój największy błąd. Pojawiła się w pracy Marissy i zrobiła awanturę. Ochrona musiała ją wyprowadzić. Szef Marissy nie był zachwycony. Marissa zadzwoniła do mnie wstrząśnięta. Straciła panowanie nad sobą. Kompletnie oszalała. Krzyczała, że ukradłem jej życie. Chcesz złożyć wniosek o nakaz sądowy? Chyba będę musiał. To szaleństwo.
Powiedziała: „Bądźmy po prostu przyjaciółmi” po dwóch latach razem. Powiedziałem: „Idealnie”. Potem ją potraktowałem
