Chodzi o to, kto jest właścicielem listy. Tata powoli skinął głową, w końcu rozumiejąc. Nie jesteś po prostu człowiekiem sukcesu, powiedział. Jesteś potężny. Naprawdę potężny. Różnica – wstałem, dając znak, że nasze spotkanie dobiegło końca – polega na tym, że ja zawsze byłem. Tylko nie potrafiłeś spojrzeć na to przez pryzmat własnych założeń.
„Pozwól mi zainwestować w Twój mały startup” – powiedział protekcjonalnie tata. Mój dyrektor finansowy wszedł: „Proszę pani, Pani majątek netto…
