Tylko dla ilustracji
Zanim zdążyłam się nad tym zastanowić, wyciągnął rękę i ostrożnie wziął Noaha w ramiona. Jego wprawne dłonie ustabilizowały dziecko z taką pewnością siebie, jakby robił to już setki razy. Przytulił Noaha do swojego ramienia, kołysząc go delikatnie, a potem wziął butelkę z moich drżących palców.
Zostałem sam z trójką płaczących dzieci w samolocie – wtedy pilot zrobił coś, czego nigdy nie zapomnę
