W miarę upływu godzin noc gęstniała, a w domu zapadła cisza. Zebrani czuli się uwięzieni w delikatnej sieci niewyjaśnionego, gdzie logika słabła, ustępując miejsca czemuś głębszemu. Oczy babci nie spuszczały Camili z oczu, niczym milcząca strażniczka czuwająca nad kruchą więzią między żywymi a zmarłymi.
Mała dziewczynka przytuliła ojca w upiornej trumnie. Camila miała 8 lat i
