Pomyślałem o miesiącach pracy, które mnie czekają, o roszczeniach ubezpieczeniowych, o bataliach sądowych. Potem pomyślałem o jutrzejszych instalacjach kamer, o nakazach sądowych, o mostach spalonych doszczętnie. Czuję się wolny, powiedziałem. Widok na Grand Fair stał się moją tymczasową kwaterą główną. Tej pierwszej nocy prawie nie spałem.
Wróciłem wcześniej do domu – ojczym mnie bił, gdy ekipa mojej siostry demolowała moją kuchnię. Potem…
