Robert patrzył bez słowa. Ze wszystkich bogatych dzieci, które odrzuciły zaproszenie Emmy, to biedne dziecko prosiło o dołączenie do nich.
Nikt nie poszedł na siódme urodziny sparaliżowanej córki prezesa, dopóki biedny chłopiec nie zapytał: „Czy mogę do was dołączyć?”.
