– Przepraszam… Nie miałem wyboru.
Wśród gości rozległy się szepty. Ksiądz zamarł, nie wiedząc, co zrobić. A pan młody po prostu stał, sparaliżowany między konsternacją a przerażeniem.

Wśród gości rozległy się szepty. Ksiądz zamarł, nie wiedząc, co zrobić. A pan młody po prostu stał, sparaliżowany między konsternacją a przerażeniem.