Zaledwie kilka mil dalej generał Nathaniel Anders przechadzał się po swoim biurze z twarzą zaczerwienioną ze złości. Telefon, który odebrał, był krótki, ale wystarczający, by skłonić go do natychmiastowego działania. „Bobby Keene, zlekceważony w banku?” – wrzasnął. To nie była tylko osobista zniewaga; to była zniewaga dla wszystkich, którzy służyli. Bez namysłu włożył mundur i ruszył do banku.
W banku nazywali go fałszywym weteranem, a potem wyszedł Wściekły Generał
