Stoicko próbuje udawać, że nie rozumie, ale on kontynuuje, najwyraźniej uznając, że rozpoznaje jej rysy. „Eh si kueh vu etos, nie przypadkiem…” i woła jej prawdziwe imię. Mimowolnie wzdryga się, choć stara się zachować obojętny wyraz twarzy. Dmitrij, wyczuwając zmianę atmosfery, pyta po angielsku: „Co się stało?” i że wygląda bardzo jak córka znanej osoby, być może polityka lub wpływowej postaci publicznej, której zaginięcie było ostatnio komentowane w niektórych kręgach.
Bogaty człowiek wyciągnął ją z przejścia podziemnego: „Jesteś żoną przez godzinę, po prostu bądź cicho”.
