Ale mogłem i chciałem. To już nie był dom miłości i śmiechu, gdzie rodzina spotykała się i dzieliła życiem. Stał się czymś zupełnie innym – miejscem, w którym ja i moja żona czuliśmy się jak obcy, intruzi we własnym sanktuarium.
Mój syn i jego żona mieszkali w moim domu od 8 lat. Kiedy
