Nigdy byś nie zrozumiała, Marisol. Daje mi to, czego ty już nie mogłeś mi dać. Przywróciła mi życie, namiętność. Każde słowo było jak nóż wbijający się w moją skórę. „Ja? Kim byłam dla ciebie?” – zapytałam z zaciśniętym gardłem. Spojrzał na mnie bez mrugnięcia okiem, zimny. Byłaś ceną, a ja byłam gotowa ją zapłacić. Wyobrażasz sobie, jak to słyszysz? Osoba, którą uratowałaś własnym ciałem, mówiąca ci prosto w twarz, że jesteś jedynie ceną zakazanej miłości.
Oddałam wątrobę mojemu mężowi… ale lekarz powiedział mi: „Proszę pani, ta wątroba nie jest dla niego”. Więc…
