Widok, który go zastał, rozdzierał serce. Alma, jego ukochana córeczka, leżała zwinięta w słomie, ciasno chowając się w ciasnej pieluszce, by się ogrzać. Jej policzki były umazane ziemią, a włosy splątane niczym dzika aureola wokół anielskiej twarzy. Chlew był prowizorycznym legowiskiem, schronieniem, gdy w domu robiło się zimno i nieprzyjaźnie.
Ojciec wrócił z wojska i znalazł córkę śpiącą w chlewie. Nie
