Właśnie wyszłam z sali operacyjnej, oszołomiona i zmarznięta, leżąc w szpitalnym łóżku. Weszła pielęgniarka – włosy spięte w kok, identyfikator powiewający na fartuchu. Wyglądała znajomo, ale nie mogłam jej rozpoznać.
Pamiętała to, o czym wszyscy inni zapomnieli
