Natychmiast pobiegłam do domu i zamarłam z niedowierzania: zastałam moje dzieci siedzące przy stole w jadalni, jedzące wyłącznie przekąski i śmieciowe jedzenie. Lodówka i spiżarnia były kompletnie splądrowane, wszędzie walały się resztki jedzenia, otwarte opakowania i rozsypane rzeczy.
Zabroniłam mojej teściowej odwiedzania moich dzieci po tym, jak przekroczyła granicę
