Na początek żart… a potem zabawna riposta
Następnego ranka wrócił do domu nieco później niż się spodziewano. Zmęczony i wciąż lekko pijany, padł na łóżko. Kiedy pomagałem mu się rozebrać, byłem w szoku. Na jego plecach, również napisanym markerem, widniało kolejne zdanie . Wielkimi literami brzmiało ono:
„ZROBILIŚMY LEKKIE CIĘCIE. NIE ŻAŁUJEMY”.
Mój mąż poszedł na imprezę z napisem na piersi, a wrócił z czymś nieoczekiwanym na plecach.
