Nasze ciała są gawędziarzami, a skóra jest jednym z ich najwymowniejszych narratorów. Chroni nas, odzwierciedla, a czasem zaskakuje. Te drobne białe plamki, które nagle pojawiają się na twarzy, a nawet na intymnych częściach ciała, często pojawiają się bez ostrzeżenia, wzbudzając ciekawość, a czasem strach. Jednak te drobne znaki, zwane prosakami, nie są intruzami. Są oznakami regeneracji organizmu, przypominają, że nawet pod spokojną powierzchnią trwa nieustanna praca.
Milia powstają, gdy keratyna, naturalne białko w skórze, zostaje uwięziona tuż pod powierzchnią zamiast zostać wydalona. Z czasem twardnieje, tworząc małą, perłową grudkę, która w dotyku może być gładka i jędrna. Te drobne cysty mogą pojawić się po ekspozycji na słońce, urazie skóry lub po użyciu gęstych kremów, które spowalniają naturalne złuszczanie. Mogą pojawić się w dowolnym miejscu, ale twarz, szczególnie wokół oczu i ust, jest ich ulubionym płótnem. Według dermatolog dr Marnie Nussbaum, „Milia to drobne cysty wypełnione keratyną na powierzchni skóry”. Wyjaśnia, że nie są to trądzik ani zaskórniki, ponieważ zawierają stałą keratynę, a nie płynny sebum lub bakterie, dlatego nie pękają ani nie bledną jak pryszcze.
