Nie zatrzymałem się na tym (bo pęd jest prawdziwy)
Zanim się zorientowałam, wytarłam klamkę. Włącznik światła. Listwy przypodłogowe.
Prześcieradło – nawet teraz – pachniało delikatnie. Nie przytłaczająco. Nie sztucznie. Po prostu czysto, tak jak pachną tylko świeżo wysuszone prześcieradła: ciepło, znajomo, bezpiecznie.
