Przed firmowym przyjęciem świątecznym napisałam zabawną wiadomość na piersi mojego męża i otrzymałam niespodziewaną odpowiedź.

„Tacy mężowie zasługują na to, by traktować ich jak kartę przetargową” – powiedziała, zerkając na Travisa.
Ten ostatni, czerwony ze złości i zażenowania, wykrzyknął: „Jak śmiesz?”