Wybuchnęli śmiechem na widok mojego oszołomienia. Siostra wyjaśniła, że potajemnie zamówiła te koszulki jako prezent-niespodziankę, ale kiedy weszłam, spanikowały i schowały się pod kocem, żebym nie zobaczyła ich zbyt wcześnie. Usiadłam, czując ulgę, łzy łapały mnie między śmiechem a ulgą.
Kiedy niespodzianka prawie poszła nie tak
