Na początku to nic. Tylko łyk. Potem kolejny. Ale coś subtelnego zaczyna się zmieniać. Zauważasz, że usta nie są już suche z niecierpliwości. Twoja głowa jaśnieje, zanim pojawi się pierwsze żądanie. Nie przechodzisz już tak gwałtownie ze snu w stres. Ten nawyk nie obiecuje naprawić twojego życia. Obiecuje jedynie, że przestaniesz się zamartwiać od razu po przebudzeniu.
Cichy poranny nawyk, głośne rezultaty
