Tymczasem ja ledwo wiązałam koniec z końcem, odbudowując swoje mieszkanie — prowadząc małe warsztaty, racjonując artykuły spożywcze, żyjąc z ciągłym bólem wynikającym ze świadomości, że połowa mojego zabezpieczenia społecznego zniknęła… i trafiła do ludzi, którzy najwyraźniej za nią nie tęsknili.
Moja siostra i jej mąż zniknęli po pożyczeniu fortuny, karma dopadła
