W kolejnych dniach coś w nim się zmieniło. Przestał próbować wygrywać kłótnie i zaczął starać się słuchać. Zastąpił wymówki wysiłkiem.
Był przy nas przy każdym porannym karmieniu, przy każdej zmianie pieluchy w środku nocy, w każdej chwili, gdy nasza córka płakała i potrzebowała ukojenia.
