Stopniowo jego twarz stawała się jaśniejsza.

Wrócił do swojego klubu robotyki, wrócił do starych zainteresowań i znów się śmiał – szczerze, bez owijania w bawełnę. Nauczyciele zauważyli tę przemianę, nadając mu na koniec roku tytuł „Najbardziej Odpornego Ucznia”. Kiedy dostrzegł mnie na widowni, uśmiechającego się do niego, wiedziałem, że proces gojenia się rozpoczął.
