W pomieszczeniu zapadła cisza. zebry przy piecu poruszyli się niespokojnie. Caleb był wdowcem, milczącym i samotnym, znanym z pracy i jeszcze surowego milczenia. Nie musiał cierpieć do plotek, a jednak oto stał między Aniką a upokorzeniem.
Dali mu niewidomą córkę jako żart, ale on dał jej swoje nazwisko i dom…
