Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego ranka i niedbale zostawiasz na lodówce liścik od ukochanego partnera. Rozwija się jak list, który ma cię pocieszyć, ale z takim zwrotem akcji, że aż wyplułbyś poranną kawę. Nasza historia zaczyna się właśnie tak – od kobiety, która znajduje list od męża. Treść listu brzmi mniej więcej tak:
Alarm w centrum Warszawy, zablokowano ulice i ewakuowano mieszkańców. Pilna akcja służbReklama W Warszawie podczas prac budowlanych na skrzyżowaniu ulic, znaleziono 22 niewybuchy. Na…