Rodrigo pojawił się w kawiarni punktualnie, bez ochroniarzy, w dżinsach i białej koszuli, ale z niezaprzeczalną prezencją. Mówił o wypadku, oczywiście, ale szczególnie o tym, co wydarzyło się później: „To, co Herrera ci zrobił, jest okrutne”. Marina próbowała zbagatelizować wydarzenia: „To jego hotel”. Rodrigo odrzucił ten argument: „Technicznie rzecz biorąc, może… ale to nie w porządku”. Następnie, mając przed sobą teczkę Mariny, czytał każdą linijkę, jakby oceniał coś o wiele ważniejszego niż CV.
Wybór matki kosztował ją wszystko — dopóki prawda o dziewczynie, którą uratowała, nie wyszła na jaw.
