Argentyna
Ogromne rozmiary Argentyny i jej względne odizolowanie czynią ją silnym kandydatem na bezpieczne miejsce w obliczu globalnego kryzysu. Kraj ten produkuje duże ilości żywności i posiada bogate zasoby naturalne, pozostając jednocześnie w dużej mierze poza głównymi konfliktami geopolitycznymi.
Chociaż w przeszłości Argentyna doświadczyła konfliktów zbrojnych, zwłaszcza wojny o Falklandy w 1982 r., jej produkcja rolna sprawia, że jest to jeden z krajów najbardziej odpornych na problem głodu.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Dzięki obfitym uprawom, w tym pszenicy, kraj ten byłby lepiej przygotowany niż większość innych, gdyby nuklearna zima lub inna globalna katastrofa zakłóciły dostęp światła słonecznego i produkcję żywności.
Fidżi
Fidżi leży około 4300 kilometrów od najbliższego sąsiada, Australii. Kraj ten przez kilka lat był zagrożony przez Japonię podczas II wojny światowej, ale wyszedł z konfliktu stosunkowo bez szwanku.
Kraj ten nie prowadzi agresywnej polityki militarnej i dysponuje niewielkimi siłami obronnymi liczącymi zaledwie 6000 osób. To sprawia, że Fidżi jako państwo wyspiarskie konsekwentnie plasuje się w czołówce Global Peace Index.
Kanada (odległe miejsca)
Kanada jest ogromna i większość jej obszaru to pustkowia.
Chociaż kanadyjskie miasta mogą być narażone na ataki jako centra NATO, to środkowa cześć kraju i daleka północ oferują odosobnienie, zasoby naturalne, czystą wodę i mnóstwo miejsca, by w razie potrzeby się ukryć.
Tuvalu i wyspy Pacyfiku
Malutkie państwa, takie jak Tuvalu, Samoa i Kiribati, są praktycznie niewidoczne na arenie międzynarodowej, co w przypadku globalnego konfliktu mogłoby być dokładnie tym, czego nam potrzeba. Nie mają żadnej wartości strategicznej, nie mają wrogów, a za to mnóstwo zasobów naturalnych, niezbędnych do przetrwania.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

A Waszym zdaniem do jakiego kraju najlepiej byłoby wyjechać w razie globalnego konfliktu? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach!