19-latek zmiażdżony przez wózek widłowy decyduje się na amputację dolnej połowy ciała, aby uratować życie

Wypadek miał miejsce we wrześniu 2019 roku. Loren miał przejechać wózkiem przez most, który miał służyć przeprawie samochodów. Niestety konstrukcja mostu zawaliła się. Nastolatek próbował wyskoczyć z pojazdu, ale jego noga zaplątała się w pas bezpieczeństwa.

Pojazd przetoczył się trzy razy, zanim wylądował na nim, powodując rozległe obrażenia. Lekarze próbowali ratować jego dolną część ciała. W tym prawe biodro, genitalia i lewe udo. Jednak jego miednica była za bardzo zmiażdżona. Nie byli też w stanie zabezpieczyć na przyszłość nasienia.

https://www.instagram.com/p/CABDy0JFWh5/?utm_source=ig_embed

Sabia wyjaśniła: „W ciągu pierwszego miesiąca pobytu w szpitalu odbyło się wiele szczerych, łzawych i smutnych rozmów.

Pierwszy raz pożegnaliśmy się przed operacją. Był w tym czasie intubowany, więc porozumiewał się z nami pisząc, bo nie mógł mówić.

W noc przed operacją napisał na kartce: Kocham cię, jakby to mogła być nasza ostatnia noc razem. Do dziś mam tą kartkę”.

https://www.instagram.com/p/B9qNUfeJKL2/?utm_source=ig_embed

„Lekarze mówili, że umrze, odbyliśmy pożegnalną rozmowę, ale okazało się, że nie umarł”.

„Było beznadziejnie, otwarcie mieliśmy tego dość. Jego zdrowie wystawiało nas na próbę. Tak jakby śmiało nam się w twarz: haha, teraz wszystko jest w porządku, ale niedługo umrze, więc wszyscy będziecie smutni, ale on przeżył.”

Powrót do zdrowia

Nie trzeba dodawać, że na Lorena czekał trudny proces powrotu do zdrowia. Mimo przeciwności nastolatek wykazał się silną wolą życia i przeciwstawił się prognozom lekarzy.

Początkowo mówili, że będzie w szpitalu przez co najmniej 18 miesięcy, ale wyszedł po trzech, wliczając w to cztery tygodnie rehabilitacji.

O swoich zmaganiach Loren powiedział: „Moją najlepszą radą dla każdego, kto przechodzi przez coś takiego, jest to, że nie można skupić się na rzeczach, których nie można mieć. Trzeba żyć pełnią życia dzięki temu, co się ma”.