Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność otaczającego nas świata, nie dziwi fakt, że życie jest tak kruche. W dodatku odkrycie pewnych rolników zdaje się to potwierdzać.
Każdy, kto kiedykolwiek stracił kogoś bliskiego, wie, jak szybko wszystko może się zmienić. Nie wspominając już o tym, jak okrutny potrafi być los.
Jednak niewiele osób doświadczyło tak dziwnego obrotu zdarzeń, jak rolnicy Jared Blackwelder i jego żona Misty ze Springfield w stanie Missouri. Pewnego sobotniego poranka jak zwykle wypasali swoje mleczne krowy, nie zdając sobie sprawy, że niedługo spotka je tragedia.
Zdarzenie, o którym mowa miało miejsce w 2017 roku, ale jego niespotykana specyfika sprawia, że w dalszym ciągu wzbudza zainteresowanie.
Według doniesień Jared i Misty Blackwelder wybrali się na wypas krów, mając pewność, że po niedawnej powodzi w ich okolicy nie ma już śladu.
Choć na horyzoncie zbierały się burzowe chmury, a w oddali było słychać grzmoty, to Blackwelderowie postanowili zostawić swoje 32-osobowe stado na pastwisku do wieczora.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Tragiczne odkrycie rolników
Jednak Jared i Misty nie spodziewali się, że zaledwie kilka godzin później w tym miejscu wydarzy się tragedia.