To była lampa naftowa z dieslowskiego szkła naftowego. A raczej jej część – podstawa, bez knota i małej podstawki na górze. Mimo to byłem pod wrażeniem.
Powrót do czasów, gdy światło było czymś więcej niż tylko pstryknięciem przełącznika
Lampy naftowe z dmuchanego szkła nie są po prostu ładne, są sztuką użytkową i przenoszą nas w nastrój „dobrych starych czasów”. Czy wyobrażasz sobie oświetlenie domu szkłem tak delikatnym i pięknym? Żadnych diod LED. Żadnych ściemniaczy. Nic poza małym płomieniem, chwiejącym się w ręcznie dmuchanym kawałku szkła, który, jak sądzę, został wykonany przez kogoś, kto przejmował się tym, co robi. Ta rzecz, którą znalazłem? Była złota, ze spiralnym wzorem owiniętym wokół niej jak laska cukrowa z klasą. Szkło było lekko nierówne, w ten uroczy sposób, który mówi, że nie zostało wykonane przez maszynę. Wyglądało na coś, co należało do przytulnej chaty ze skrzypiącymi podłogami i stosem starych książek, a nie obok obtłuczonej kuli śnieżnej i plastikowego kubka na Halloween. Trzeba przyznać, że te lampy naftowe z dmuchanego szkła mają szczególny urok.