Osoba „uznana za zmarłą na sześć minut” to opis raju — a nie jest to to, w co wierzymy.

Powrót do życia, który rzadko bywa nieistotny

Powrót po takim doświadczeniu nie zawsze jest łatwy. Wiele osób opisuje okres intensywnych wątpliwości, pragnienie zmiany priorytetów lub życia w większej harmonii z samym sobą. Dominuje nie tyle strach przed końcem, co nowa świadomość chwili obecnej.

Niektórzy mówią o pilnej potrzebie zwolnienia tempa, ponownego połączenia się z tym, co istotne, wybaczenia lub pozwolenia sobie na bycie bardziej autentycznym. Jakby ta chwila zadziałała jak katalizator, ujawniając sens  życia .

Do czego te historie nas zachęcają, aby pamiętać

Poza osobistymi przekonaniami, te historie łączy wspólny przekaz: życie warto przeżyć uważnie. Przypominają nam, że nasze działania, emocje i intencje mają znaczenie, tu i teraz.

Zamiast szukać jednoznacznych odpowiedzi, zachęcają nas do zadawania sobie właściwych pytań: Czy jestem w zgodzie z tym, co naprawdę ważne? Czy żyję zgodnie ze swoimi wartościami? Czy poświęcam czas na poznanie siebie?

Czasami najbardziej niepokojące historie nie mają na celu nas przestraszyć, lecz zachęcić nas do intensywniejszego życia, póki czas należy jeszcze do nas.