Założę się, że nie masz pojęcia, co to jest. Jeśli masz, to na pewno pochodzisz z zamierzchłych czasów! Przeczytaj cały artykuł w pierwszym numerze.

A czasami nie.

Czasami dźwięk się zniekształcał, zwalniał lub zanikał i wiedziałeś dokładnie, co to oznacza: baterie się wyczerpują. Musiałeś zdecydować – słuchać dalej pomimo zniekształceń, czy zachować resztki energii na później?

To były decyzje, które podjęliśmy.

To nie była tylko muzyka
Ten obiekt nie odtwarzał tylko piosenek.

Zawierało wspomnienia.

Mixtape’y stworzone dla zakochanych. Nagrane wiadomości od bliskich. Audiobooki wypożyczone z bibliotek. Lekcje języków. Kazania. Scenariusze komediowe. Pirackie nagrania przekazywane z rąk do rąk niczym skarby.

Każdy był wyjątkowy. Każdy miał swoją historię.

A kiedy się zużyło, to już było po wszystkim. Bez kopii zapasowej. Bez przycisku przywracania. Po prostu fizyczny przedmiot, który starzał się razem z tobą.

Dźwięk niedoskonałości
Dziś wszystko jest ostre. Czyste. Cyfrowo idealne.

W tamtych czasach muzyka miała fakturę.

Słychać było syczenie przed rozpoczęciem utworu. Lekkie drgania, gdy taśma nie była idealnie wyrównana. Kliknięcie na końcu, gdy się zatrzymywała.

I jakoś to sprawiło, że wydało się to bardziej realne.

Nie tylko słuchałeś – brałeś udział. Byłeś świadomy maszyny, medium, chwili.

Nie brałeś tego za pewnik.

Sygnał społecznościowy
Posiadanie jednego z nich mówi coś o Tobie.

Jeśli miałeś wypasioną wersję, ludzie to zauważali. Jeśli twoja była zniszczona, ale niezawodna, to też o czymś świadczyło. Jeśli zawsze miałeś zapasowe baterie, byłeś bohaterem.

Dzieliliście się słuchawkami. Kłóciliście się o to, którą kasetę odtwarzać. Starannie oznaczaliście rzeczy, bo utrata jednej z nich była małą tragedią.