Cienkie poranne światło przecina zakurzone zasłony mojej ciasnej kuchni mieszkalnej. Czajnik gwiżdże delikatnie, łagodna interpunkcja w ciszy.
Pochylam się nad parującą miską, którą właśnie zrobiłem – para goździkowa gwałtownie rośnie, jej zapach jest gęsty i gryzie.
Ten rytuał rozpoczął się tydzień temu. Ciekawa próba odnalezienia ulgi po narastającym stresie.
Ale dzisiaj, zapach wydaje się inny, prawie na tyle ostry, by uszczypnąć …
👇 👇 👇 👇 👇