Sala ceremonii brzęczała cichymi oklaskami tego popołudnia późną wiosną, słońce filtrujące przez wysokie okna na rzędach polerowanych drewnianych foteli. Siedziałem sztywno w czapce i sukni, trzymając gładką cegłę cementową, którą mój ojczym kiedyś trzymał na miejscu pracy lata temu.
Kiedy przechodziłem przez scenę, aby otrzymać dyplom doktora, jego stałe spojrzenie spotkało moje, wyraźnie oszołomione – znał cichego człowieka, który mnie wychował, …
👇 👇 👇 👇 👇